Szybkość i wytrzymałość – przewody USB 3.2 Gen 1 z metalowymi koszulkami
Niemiecka firma Delock wprowadza do oferty “pancerne” kable USB. Mają one oferować wysoką wytrzymałość, jednocześnie zachowując elastyczność.
W ofercie Delock debiutują dwa rodzaje przewodów – USB typu A do USB typu A oraz USB typu A do USB typu B. Tym, co je łączy i jednocześnie wyróżnia, są metalowe koszulki. Mają one zapewnić odporność na czynniki zewnętrzne. Producent obiecuje jednak, że mimo wzmocnionego oplotu w dalszym ciągu są one elastyczne.

Niezależnie od wybranego wariantu, średnica przewodu wynosi około 5,5 milimetra. Wewnątrz znajdują się linia zasilania zbudowana z kabli 24 AWG oraz linia danych, gdzie kable mają 28 AWG. Przewody są zgodne ze standardem USB 3.2 Gen 1 i mają umożliwiać transfery z prędkością do 5 Gbps (SuperSpeed).
Zainteresowani zakupem będą mieli do wyboru warianty o długości pół metra, metra i dwóch metrów. Ich ceny będą wahać się od około 46 zł za najkrótsze wersje do około 90 zł za najdłuższe. Modele z wtyczkami USB-A – USB-A są już dostępne w Polsce, zaś USB-A do USB-B powinny się pojawić w najbliższym czasie.
Dostępne modele:
- Delock 86774 – USB-A do USB-A – 0,5 m;
- Delock 86775 – USB-A do USB-A – 1 m;
- Delock 86776 – USB-A do USB-A – 2,0 m;
- Delock 86777 – USB-A do USB-B – 0,5 m;
- Delock 86778 – USB-A do USB-B – 1 m;
- Delock 86779 – USB-A do USBB – 2,0 m;

Delock wprowadza kable SATA dla pasjonatów moddingu
PC może nie tylko działać, ale i wyglądać. Wiedzą o tym doskonale komputerowi moderzy, którzy tworzą niepowtarzalne maszyny. Z myślą o entuzjastach firma Delock przygotowała świecące przewody SATA, które pozwolą się wyróżnić.
Nowości w portfolio niemieckiej marki to kable przeznaczone dla dysków SATA 6 Gbps. Tym, co je wyróżnia na tle standardowych przewodów to fakt, że w świetle ultrafioletowym jarzą się, tworząc ciekawą poświatę. Mogą one zatem stanowić ciekawą opcję dla fanów komputerowego tuningu, którzy chcą stworzyć unikalną, wyróżniającą się konstrukcję.

Producent przygotował kable SATA z efektem typu glow w kolorach zielonym i niebieskim. Każda z wersji kolorystycznych będzie dostępna w wariantach o długości od 20 do 70 cm. Świecące pod wpływem UV przewody będą kosztowały od kilku do kilkunastu złotych. W ofertach polskich sklepów pojawią się one w ciągu kilku najbliższych tygodni.
Dostępne modele:
- Delock 82121 – niebieski, 20 cm
- Delock 82127 – niebieski, 30 cm
- Delock 82130 – niebieski, 50 cm
- Delock 82133 – niebieski, 70 cm
- Delock 82017 – zielony, 20 cm
- Delock 82064 – zielony, 30 cm
- Delock 82069 – zielony, 50 cm
- Delock 82112 – zielony, 70 cm
Zalman M2 mini – mała obudowa z dużym potencjałem
Zalman M2 mini to ukłon w stronę osób, które chcą zbudować miły dla oka, niewielki PC. Producent postawił na elegancki minimalizm i obiecuje solidne wykonanie oraz dobrą wentylację.
Zalman M2 mini to obudowa mini-ITX. Producent postawił na matowe, anodowane aluminium, które ma zapewnić elegancki, czy wręcz luksusowy wygląd maszyny. Solidna, stalowa rama, ma zapewnić konstrukcji odpowiednią sztywność i solidność. Uwagę zwracają boczne ścianki, które mają wycięte otwory układające się we wzór. Nadają one całości nieco dynamiki i zapewniają dopływ chłodnego powietrza do wnętrza.

W środku Zalman M2 mini oferuje przestrzeń na dwa dyski 2,5”, aktywne chłodzenie CPU o wysokości do 60 milimetrów oraz karty graficzne o długości do 295 mm. Montaż jest pionowy, a stosowny riser znajduje się w zestawie. Fabryczne wyposażenie obejmuje też wentylator o średnicy 80 mm, który wspomaga cyrkulację powietrza wewnątrz obudowy. Całości dopełnia nowoczesny panel I/O, który zawiera porty USB 3.0 i USB 3.1 Gen 2 typu C.

Wykonana ze stali, aluminium i szkła akrylowego obudowa Zalman M2 mini waży 3,1 kg. W jej wnętrzu zmieszczą się wyłącznie miniaturowe płyty główne mini-ITX i zasilacze SFX oraz SFX-L. Osoby, które chciałyby zbudować swój mini-PC, będą mogły nabyć prezentowaną obudowę za kwotę ok. 600 zł. Na rynek trafią dwie wersje kolorystyczne – ciemnoszara i srebrny mat.
Dane techniczne:
- model: M2 mini.
- format: mini-ITX
- wymiary (W x S x G): 235 x 150 x 328 mm
- materiał: stal, aluminium, szkło akrylowe
- waga: 3,1 kg
- kompatybilne formaty płyt głównych: m-ITX
- maks. wysokość chłodzenia CPU: 60 mm
- maks. długość karty graficznej: 295 mm
- format zasilacza: SFX, SFX-L
- liczba slotów rozszerzeń PCI-E: 2
- liczba zatok 2,5”: 2
- wbudowane wentylatory: 1 x 80 mm
- panel I/O: 1 x USB 3.0, 1 x USB-C 3.1 Gen 2
Kłopotliwe maluchy – co zrobić ze zużytymi bateriami?
Mała bateria, wielki problem – tak można podsumować aktualną sytuację w kontekście prawidłowej utylizacji zużytych ogniw. Na blisko 300 mln. baterii zużywanych rocznie przez Polaków, mniej niż połowa jest selektywnie zbierana. Jakie są tego konsekwencje? Dlaczego warto to zmienić?
Choć świadomość ekologiczna w Polsce rośnie, dalej mamy sporo do nadrobienia względem krajów tzw. “bogatego zachodu”. Według badań, tylko 58% z nas widzi w tym sens, a jedna trzecia w ogóle tego nie robi. To wszystko sprawia, że nie tylko nieustannie tracimy cenne pierwiastki, których zasoby są ograniczone. Wyrzucając do kosza baterie wraz z resztkami obiadowymi, trujemy także środowisko naturalne, w którym żyjemy.

Jak bardzo? Okazuje się, że niewielka bateria do zegarka lub niepozorny “paluszek” potrafią zatruć metr sześcienny gleby czy skazić 400 litrów wody. Wody, której w Polsce zaczyna brakować i którą coraz chętniej zbieramy budując zbiorniki retencyjne zarówno miejskie, jak i własne, na prywatnych posesjach. Tylko czy ktokolwiek chciałby pić wodę z domieszką metali takich jak: ołów, rtęć, kadm czy lit? Raczej nie.
A takie właśnie pierwiastki lądują w niej wraz z tanimi, poręcznymi, niewielkimi bateriami i trafiają do obiegu. Woda bowiem krąży – nieustannie paruje, a następnie spada w postaci deszczu na nas, nasze auta czy uprawy. Dlaczego warto to zmienić? Listę argumentów dostarczają badania. Łatwo przyswajalny kadm prowadzi do niewydolności wątroby i nerek, wywołuje zmiany nowotworowe, osteoporozę czy anemię.

Rtęć zatruwa organizmy żywe, powoduje też m.in. niewydolność oddechową, deformacje kości czy uszkodzenia układu nerwowego. Ołowica, na którą zmarł m.in. Ludwig van Beethoven, to efekt przedawkowania ołowiu. Choć teraz nie jest on już składnikiem farb, to nadal jego nadmiar prowadzi do chorób nerek, układu pokarmowego, uszkodzeń mózgu czy nadciśnienia tętniczego, które wraz z nowotworami okupuje czołowe lokaty w rankingu najczęstszych przyczyn zgonów w Polsce.
Co możemy zrobić, by lepiej chronić środowisko naturalne i jednocześnie siebie? Na pewno należy przyjąć do wiadomości, że nasza przyszłość zależy od nas i nie powinniśmy cedować odpowiedzialności za nią na innych. Warto już teraz przygotować niewielkie pudełeczko na zużyte baterie, by idąc do marketu, apteki czy na pocztę zabrać je i przekazać do recyklingu. W ten sposób chronimy życie swoje i innych organizmów, a także oszczędzamy zasoby naturalne.
PowerWalker Inverter 650 SW i akumulator 55 Ah – zestaw na długie dystanse do domu i biura
Choć na ogół przerwy w dostawie energii nie są częste, ich skutki potrafią być nieprzyjemne. Receptą na dłuższe przerwy w zasilaniu ma być zestaw w postaci przetwornicy PowerWalker 650 SW wraz z baterią 55 Ah. Nawet kilka godzin bez prądu w gniazdku nie musi być problemem.
Zimowy sezon i, niejednokrotnie, praca zdalna sprawiają, że każda przerwa w dostawie energii może być dotkliwa. Utracone dane, niedziałający monitoring czy brak ogrzewania to tylko niektóre możliwe skutki. Firma PowerWalker postanowiła więc przypomnieć o swoim zestawie, w postaci inwertera 650 SW w pakiecie z akumulatorem 55 Ah. Urządzenie to może stanowić dobrą bazę do budowy systemu awaryjnego zasilania w domach i mieszkaniach.

PowerWalker Inverter 650 SW wyróżnia się kompaktowymi wymiarami obudowy oraz czystą sinusoidą na wyjściu. W pakiecie z baterią 55 Ah jest on w stanie podtrzymać zasilanie nawet przez kilka godzin. W przypadku, gdy pobór energii wynosi 50 W, można liczyć na niemal siedem i pół godziny działania. Gdy zapotrzebowanie na moc rośnie trzykrotnie, czas podtrzymania nadal ma przekraczać dwie godziny zegarowe.

Jest to czas, który niejednokrotnie pozwoli na ponowne uruchomienie sieci energetycznej. Zanim jednak zostanie ona przywrócona, przetwornica PowerWalker Inverter 650 SW może stanowić źródło energii dla małych pomp, silników (np. bram garażowych), monitoringu, ogrzewania czy domowego biura. Do wyboru dostępne są modele z gniazdami typu E (stosowany m.in. w Polsce) oraz Schuko (popularny m.in. w Niemczech i krajach skandynawskich).
Zestaw w skład którego wchodzą przetwornica PowerWalker Inverter 650 SW oraz akumulator 55 Ah jest już dostępny w polskich sklepach. Zainteresowani powinni przygotować około 1800 zł. Dokładając kolejne 600 zł można z kolei nabyć pakiet z baterią 100 Ah, która daje jeszcze dłuższy czas działania w razie zaniku zasilania.
Dane techniczne:
- Moc pozorna / moc czynna: 650 VA / 325 W
- Charakterystyka napięcia wyjściowego: czysta sinusoida
- Liczba faz: 1
- Czas przełączania w tryb podtrzymania: 14 ms
- Wbudowana ładowarka: 15 A
- Wydajność przy obciążeniu liniowym: do 95%
- Zakres napięcia wejściowego: 190-260 VAC (wąski zakres) / 100-280 VAC (szeroki zakres)
- Napięcie wyjściowe: 230 V
- Obsługiwane częstotliwości: 50Hz lub 60Hz (samoadaptacyjny) / Zakres Synchroniczny: 50Hz lub 60Hz
- Zniekształcenia harmoniczne THDv – wyjściowe: < 2% (obciążenie liniowe)
- Regulacja napięcia na wyjściu (tryb podtrzymania): +/- 10%
- Regulacja częstotliwości na wyjściu (tryb podtrzymania): +/- 1 Hz
- Głośność: < 45 dB
- Zakres temperatur roboczych: 0 – 40 st. Celsjusza
- Dopuszczalna wilgotność otoczenia: 0 – 95% (bez kondensacji)
- Wymiary: 205 x 146 x 113 mm
- Waga: 4 kg
Szacunkowe czasy podtrzymania zasilania:
| obciążenie 100 W | obciążenie 200 W | obciążenie 300 W | |
| z akumulatorem 55 Ah | ~ 240 minut | ~ 90 minut | ~ 45 minut |
| z akumulatorem 100 Ah | ~ 480 minut | ~ 210 minut | ~ 110 minut |
Szacunkowe czasy ładowania (do poziomu 90%):
- ok. 3 h dla akumulatora o pojemności 55 Ah (sprzedawany oddzielnie)
- ok. 6 h dla akumulatora o pojemności 100 Ah (sprzedawany oddzielnie)




